Nowy motyw strony!

Przez ostatnich kilka tygodni Zespół Promocji i Internetu pracował nad zmianą dotychczasowego motywu strony Chorągwi Opolskiej. W dniu dzisiejszym dumnie prezentujemy
Czytaj dalej

Zbiórka wyborcza dla wyboru delegatów Chorągwi Opolskiej na XL Zjazd ZHP

Informujemy o zwołaniu przez Komendę Chorągwi zbiórki wyborczej na dzień 30 września 2017 roku w Nysie. Podczas zbiórki zostaną wybrani delegaci na
Czytaj dalej

Zbiórka Komendantów Hufców

Informujemy o zwołaniu przez Pełnomocnika Naczelnika ZHP ds. Chorągwi Opolskiej phm. Grzegorz Krzyśków zbiórki z Komendantami Hufców na dzień 6.09.2017
Czytaj dalej

Nowy termin spotkania ChKSI

Chorągwiana Komisja Stopni Instruktorskich informuje, że następne spotkanie odbędzie się 12 września o godzinie 16:30 w siedzibie Komendy Chorągwi przy
Czytaj dalej

Przyszłość zaczyna się dzisiaj, nie jutro!

To wezwanie do szerszego spojrzenia na otaczający nas świat i podjęcia prawdziwych działań. Przez 11 dni przyszłorocznych wakacji więcej niż
Czytaj dalej

ZLOT Chorągwi Opolskiej ZHP

Od dzisiaj w sprawach związanych ze Zlotem prosimy kontaktować się pod adresem zlot@opolska.zhp.pl
Czytaj dalej

Granatowa Wyprawa za nami!

Tegoroczna Granatowa Wyprawa za nami.

Dla każdego z uczestników i dla każdego z kadry to był wyczyn. Prawdziwie trudny ale przynoszący odrobinę satysfakcji, że udało się dotrzeć wspólnie na sam dach Bieszczad.

Można by powiedzieć co t za wyczyn? Odpowiem – szlakiem to każdy może.

Ale wpław, przedzierając się przez bezdroża i chaszcze , brodząc w strumieniu, jadąc konno i jeszcze idąc kawałek z buta … aby zaśpiewać o czwartej – „czwarta nad ranem” – to już naprawdę nie jest takie łatwe.

Jestem szczęśliwy, że mogłem przeżyć taką wspaniałą przygodę z takim ludźmi. Z takimi drużynowymi i z taką kadrą.

Jestem dumny, że udało nam się wspólnie pokonać nie tylko trasę ale również nasze słabości. Razem. Zespołem.

Planując wyprawę chcieliśmy aby przez te kilka dni uczestnicy przeżyli harcerską przygodę  na MAXA!

Dającą siłę i wiarę, iż można przełamywać kolejne swoje słabości i robić rzeczy, które wydają się niemożliwe.

Teraz wszystko w waszych rękach, głowach i sercach. Przygoda trwa dalej.

Z Waszą energią i w Waszych środowiskach.

hm. Artur Ośko

kilka fotek !


Uczestnicy wyprawy :
1. Grzegorz Nowacki – Hufiec Nysa
2. pwd. Katarzyna Więckiewicz – Hufiec Nysa
3. Kornela Kulak – Hufiec Nysa
4. Paulina Trela – Hufiec Namysłów
5. Marek Krok – Hufiec Opole-miast
6. Łukasz Kolanek – Hufiec Opole-miasto
7. Mateusz Pawełczyk – Hufiec Krapkowice
8. Karolina Nowak – Hufiec Krapkowice
9. Aleksandra Antoniewicz – Hufiec Praszka
10. Patryk Pilarski – Hufiec Praszka
11. Wojciech Nizio – Hufiec Brzeg
12. pwd. Mateusz Magiera – Hufiec Brzeg
13. Marzena Jurzyk – Hufiec Kędzierzyn-Koźle

Kadra pomocnicza:

– pwd. Adam Panczocha – Hufiec Opole-miasto

Okiem uczestników:



Granatowa wyprawa spełniła moje wszystkie oczekiwania, a nawet je przekroczyła. W trakcie jej trwania spełniły się niektóre z moich marzeń jak np. zobaczenie wschodu słońca w górach na szlaku. Poznałem tutaj kilkoro nowych ludzi, a z osobami, które znałem już wcześniej zawiązałem mocniejsze więzi. Całe te przedsięwzięcie naładowało mnie od nowa i nadało mi jeszcze większych chęci do prowadzenia drużyny.

pwd. MATEUSZ MAGIERA

„Granatowa Wyprawa 2013” była dla mnie niesamowitym przeżyciem i śmiało mogę stwierdzić, że należącym do grona wydarzeń nazywanych pamiętanymi przez całe życie. Trasa z jaką zmagaliśmy się podczas wyprawy, była niesamowicie wymagająca oraz zarówno czaso- jak i energiochłonna, co jednak sprawiło, że jako jej uczestnicy mogliśmy zmierzyć się z prawdziwą PRZYGODĄ, mimo tego, że niektóre zadania przerosły nasze możliwości i nie wszystkie punkty programu zostały zrealizowane tak jak zostało to zaplanowane. Wspaniałe miejsca, piękne góry, niesamowite widoki, wspaniali ludzie, tworzący magię i klimat imprezy, moc atrakcji i wędrówka przez najbardziej dzikie zakamarki Bieszczad (nie tylko pieszo) – to właśnie moim skromnym zdaniem charakteryzuje „Granatową Wyprawę”.

GRZEGORZ NOWACKI

„Tegoroczna Granatowa Wyprawa nie była szczytem moich marzeń. Nigdy nawet nie wyobrażałam sobie, żeby pojechać w Bieszczady, a oto stało się. Ja, która nigdy nie lubiłam gór, pragnę pojechać w tamto miejsce jeszcze raz i choć miejsce będzie to samo bez tamtych ludzi będzie zupełnie inne. To dzięki nim oczarowały mnie bieszczadzkie szczyty”

PAULINA TRELA

Przed wyjazdem miałam wiele obaw dotyczących wyjazdu na Granatową Wyprawę. Nowi ludzi i miejsca, które niby są mi znane, jednak za każdym razem, gdy wybieram się w Bieszczady wszystko wygląda o wiele razy lepiej niż pamiętałam. Jednak poszłam w za hasłem „Raz się żyje” i postanowiłam rozpocząć swoją nową przygodę. Szczerze mówiąc nigdy nie byłam bardziej zadowolona, że wyjechałam z domu. Nigdy w życiu nie przeżyję takiej atmosfery, tylu wspaniałych rzeczy. Mimo, że nie zawsze wszystko szło według planu kadry, nikt nie zwracał na to uwagi. Wszyscy byliśmy zafascynowani tym co działo się każdego dnia. Pokonałam wiele swoich lęków, nie sama, miałam wokół siebie ludzi, którzy wierzyli we mnie i dodawali mi odwagi. Nigdy więcej nie powtórzy się to co tam przeżyłam, te emocje. Jestem bardzo zadowolona, że się odważyłam pojechać. To była wyprawa mojego życia. W dodatku bardzo udana.

KAROLINA NOWAK

Na początku wakacji obiecałam sobie, że odwiedzę Bieszczady za wszelką cenę. Kiedy dowiedziałam się, że zostałam wytypowana do udziału w „Granatowej Wyprawie 2013” myślałam, że śnię. Kiedyś czytałam na stronie Chorągwi i pomyślałam sobie „ale byłoby super” i zanim zdążyłam się obejrzeć chodziłam już z plecakiem po strumieniu, leżałam między szczytami patrząc się w bieszczadzkie, gwieździste niebo. To była niesamowita przygoda a zarazem najlepszy wyjazd w moim życiu. Znów wróciła ta magia, której brakuje mi na co dzień a wspomnienia wypełniły moje myśli. Bieszczady to wyjątkowe miejsce na ziemi. Tam spełniają się marzenia.

MARZENA JURZYK

Jeśli ktoś spytałby mnie jeszcze miesiąc temu czy lubię się męczyć, moczyć i nie wysypiać, bez wątpienia odpowiedź brzmiała by: nie!

Niezapomniane widoki, wspaniali ludzie, wspólne posiłki, trud zdobywania szczytów – to wszystko złożyło się na olbrzymią Przygodę, którą dano nam było przeżyć. To radość z codziennych czynności, z każdego ogniska, z każdego akordu zagranego na gitarze.

Taka właśnie była wyprawa. I gdyby ktoś zapytał mnie, czy chcę przeżyć to jeszcze raz, bez wątpienia odpowiedź będzie brzmiała: tak!

MAREK KROK

Bieszczady to jedno z najbardziej magicznych miejsc jakie miałam okazję zobaczyć, a to co przeżyłam na Granatowej Wyprawie przypomniało mi jak naprawdę powinno wyglądać harcerstwo. Cieszę się, że mogłam tam pojechać i być przez te 7 dni z naprawdę cudownymi ludźmi. Czasami było hardcorowo i mimo wszystko uważam ten wyjazd za udany, bo od dłuższego czasu marzyłam, żeby się tam znaleźć. W ciągu tygodnia jeździliśmy konno, płynęliśmy kajakami, spaliśmy na wyspie, weszliśmy na Połoninę Caryńską, jedliśmy naleśniki bieszczadzkie <3, wesziśmy na Tarnicę i robiliśmy wiele, wiele innych rzeczy, których w tym momencie nie jestem w stanie sobie przypomnieć, ale jestem bardzo wdzięczna, że mogłam wziąć w tym wszystkim udział, bo był to chyba mój najlepszy wyjazd na tych wakacjach.

KORNELA KULAK

Zebraliśmy się w Komendzie Chorągwi w poniedziałek o 17. Czekało nas drobne przepakowanie, sprawy organizacyjne, ciepły posiłek i ustalenie „planu gry”. Usłyszeliśmy pokrzepiające „do 9 rano macie być w Bieszczadach, jakkolwiek to zrobicie.” Po kilku minutach zastanowienia i wybraniu środka transportu o 22 wyruszyliśmy autobusem w Bieszczady! Po dotarciu na miejsce od razu czekało na nas zadanie, cały czas coś się działo. Na każdym rogu czekały wyzwania, z którymi czasami miałem ogromny problem, jednak ostatecznie, z pomocą reszty ekipy, jakoś się udawało. Mimo iż nie znoszę gór, największą frajdę sprawiało mi wchodzenie na te szczyty, to zmęczenie i satysfakcja po zejściu z nich. Mogłem odkryć swoje granice i je przełamać. Wyprawa dala mi dużo nowych doświadczeń, znajomości, frajdy…chce tam wrócić za rok! I tak samo świetna ekipa i piosenka na ustach; „ooooo oooo Edward, sorry!” :)

MATEUSZ PAWEŁCZYK

Granatowa Wyprawa po raz kolejny była dla mnie niezapomnianą przygodą, którą mogłem przeżyć wraz ze wspaniałymi osobami. Wyjazd w Bieszczady był moim marzeniem od samego początku mojej harcerskiej przygody i lepszej wersji tego wyjazdu nie mogłem sobie wyobrazić: był wspaniały, magiczny, wyczerpujący, ale dający też wiele siły i motywacji na przyszły rok pracy. Dzięki Granatowej Wyprawie zwiedziliśmy także te części Bieszczad, których na pewno nie zwiedzilibyśmy na własną rękę. Mieliśmy niepowtarzalną okazję, by ujrzeć niemalże nietknięte ludzką ręką tereny, spać w leśnej dziczy czy poruszać się drogami niekoniecznie lądowymi i suchymi. Mogę śmiało powiedzieć, że tego typu wyjazdy są kwintesencją całej harcerskiej przygody.

pwd. ADAM PANCZOCHA


Jadąc na Granatową Wyprawę nie wiedziałam za bardzo, czego się spodziewać. Wyobrażałam sobie różne okropne scenariusze, że będzie ciężko, bo to w końcu obóz wędrowny, że nie dam rady, że nie odnajdę się w grupie, w której nie każdego wcześniej znałam. Teraz mogę przyznać, że niektóre zadania pod względem trudności nawet przerosły moje obawy, ale jedna rzecz okazała się inna: dałam radę :) Wiem też, że najprawdopodobniej nie uczyniłabym tego bez ogromnie motywującego i pozytywnego składu uczestników (kadry też :P). Już pomijając sprawę samych Bieszczad, które są najpiękniejsze na świecie, nigdy nie zapomnę tego wyjazdu i wszystkiego, co przeżyłam oraz czego się nauczyłam.

pwd. KATARZYNA WIĘCKIEWICZ

Create Account



Log In Your Account